Gustav

gru 20
2009

Gustav: No i z czego polewacie ?

PRZED NOTKĄ NAPISZĘ MALĄ CIEKAWOSTKE O BILLU. WLASNIE DOWIEDZIALAM SIĘ I WIDZIALAM FOTY BILLA Z … BIALYMI PASEMKAMI! TAK WLASNIE TAK! BILL MA BIALE PASMA NA WLOSACH!
#Gustav#
Pewnie jak mu to powiem to się wieśniak posika ze szczęścia. Przeciesz każdy dobrze wie, że z nas wszystkich wlaśnie Bill najbardzij lubi smażyć fiutka na cieplej plaży i popijać Red Bulla. Już chcialem wydusić z siebie tę wiadomość gdy nagle poczulem na sobie spojżenia. Popatrzalem na Billa po tem na Kinge i nie wiedzialem o co chodzi. Bill zaczynal sie brechtać, a Kindze lecialy lzy ze śmiechu. Nie wiedzialem, że śmieją się ze mnie, więc spytalem o co biega.
- No i zcego polewacie ?
- Masz coś na brodzie. – powiedzial opanowując śmiech.
- … ? – sojzalem zdziwiony i wytarlem dlonia brode.
- Troche spermy po lodzie! – krzknąl Bill i zaś popadl w szyderczy śmiech. Podeszlem do pierwszego, leprzego lustra, które stalo na holu. Żeczywiście mialem coś bialego na brodzie, ale do chuja sperma to nie byla.
- To nie jest sperma wieśniaku! – uswiadomilem Billa i zacząlem palic cegle.
- No to niby co ? – spytal wrednie, a ja otarlem biala maz dlonia i okazalo się, że z pryszcza, ktory wyskoczyl mi wczoraj zaczela leciec ropa.
- To z pryszcza mi leci! – powiedzialem.
Bill spojzal na mnie jak na idiote, po czym podeszedl do mnie i spytal:
- To zamiast z fiutka sperma leci ci z pryszcza ?
No normalnie myslalem, ze wywale mu z tego wazoniku, ktory lezal na malym stoliczku, ale postanowilem sie jakos powstrzymac i nie popadac w szal bo w tedy Bill mialby zdrowo przejebane.
- No wiesz mi przynajmniej ta sperma leci, nie to co u ciebie!!
Bill z poczatku nie zalapal o co chodzi bo przeciesz jak sie urodzil to zamiats w tylek pierdolneli go w glowe i dla tego teraz ma zanizona intieligencje. No, ale muszę przyznać, że gdzieś po 40 sekundach zalapal i odparl:
- Ja nie jestem impotetem!
No bravo! Bill wie kto to jest impotent. To się dopiero Simona ucieszy, ze jej utalentowany syn idzie na przod z edukacjia. Po chwili gapienia się w lustro przyomnialem sobie, ze przeciesz mialem powiedziec Billowi o tym, ze jedziemy, a raczej lecimy na Meladiwy.
- Bill, wiesz co ? – spytalem.
- No wiem. – Odparl i zaczol poprawiac swoje uczesanie.
- No to co ? – spytalem ponownie.
- Chcesz mi cos powiedziec. – stwierdzil i puscil mi oczko. No myslalem, ze sie porzygam. Co on se mysli, ze ja jakis pedzio jestem ?
- No chce, wiesz wygralem osiem biletow i lecimy na Meladiwy. – stwierdzilem spokojnie i podrapalem sie po glowie. Bill spojzal na mnie ze zdziwieniem i zrobil wielkie, blyszczace galy.
- Seeerioo ? – spytal rozmarzony i zaczol sie slinic.
- Seriooo. – Odpowiedzialem pewny siebie.

***

#Bill#
Gdy tylko Gucio wyskoczyl z tekstem, ze lecimy na Meladiwy zaczolem sie slinic jak glupi. Odrazu targnalem Kinge i Gucia za koszulki i pobieglismy do mojego pokoju. No bo przeciesz musze sie spakowac. Gdy bylismy juz przed pokojem strzelil w nas niesamowity smrod! Jebalo jak z pod pachy Gerorga. Dlugo dobijalismy sie do drzwi, ale nikt nie otwieral. Nagle Gustav wziol zamach i wlanol w nie z dynki, a drzwi jak dlugie puscily z zawiasow. Guciu to ma leb, chyba sie z nim ozenie. Gdy drzwi odczepily sie od futryn myslalem, ze umre! Smierdzialo jak z kanalu! Nagle zobaczylem lezaca pod rozwalonymi drzwiami Tole. Nie specjalnie sie tym przejolem i poszedlem dalej. W duzym pokoju ujzalem Toma wpierdalajacego kielbache, Evka siedzaca na krzeselku i bawiaca sie MOJA komorka i jakies dziewczyny, ktore lezaly na ziemi.Od tego wszystkiego zachialo mi sie siu siu wiec poszedlem do WC. Otwieram drzwi, a tam… Zarzygana Alka. Jebalo od niej gozej niz z tego calego burdelu. Ja stalem jak wryty, a ona coraz bardziej sie do mnie zblizala. Nie wiedzialem co mam zrobic wiec zaczolem wzeszczec, a ona jak dluga wyjebala sie na dupe. Ja kozystajac z okazi szybko wybieglem z chazla i poszedlem odbic moja komore Evce lecz bylo juz zapuzno. Oblookala wszystkie moje fotki i SMS’y. No i oczywiscie zaczela sie ze mnie nabijac. Jak ja jej niecierpie to poprostu nie da sie tego opisac. No dobra, ale powrocmy do opowiadania. Szybko wyciaglem moja rozowo-zielona torbe z Kaczorem Donaldem z pod lozka i zaczolem pakowac ciuchy. Tom dziwnie sie na mnie patrzal bo chyba nie wiedzial o co chodzi.
- Co robisz wyrodny bracie ? – spytal sie.
- Pakuje sie lamo, przeciesz lecimy na Meladiwy. – stwierdzillem i wlozylem moj rozowy topik z swinka Pigi na obrazku do torby. Tom spojzal na mnie potem na Evke i Gucia. Nie wiem czemu nie looknol na Kinge. Zrobil dziwna mine i powiedzial:
- A ja nic kurwa o tym nie wiem! – zaczol sie buntowac i tupac szfajami o podloge.
- Uspokoj sie idoto. – powiedzialem spokojnie i usmiechnolem sie sztucznie. Cos w stylu Mandaryna lub jakos tak. Tom wstalz wyrka, podeszedl do mnie, przysunol troche twarz do mojej i… Beknol!
- Fuuuj, ale jebie! – krzykla Evka z drogiego konca pokoju.
CDN
Wiem, ze krotko, ale nie chce mi sie pisac i w ogole zawsze cos:P

Starość nie radość, czlowiekowi robi sie siwo.

Cuż za powaga, jak by na kiblu siedzial.

Stój policja!

Leave a Reply

Visit Our Friends!

A few highly recommended friends...

Archives

All entries, chronologically...

Pages List

General info about this blog...