Odcinek 1
2009
Szatynka usłyszała dzwonek do drzwi. Zbiegła szybko po schodach i udała się w ich strone.
- Dzieńdobry – mruknął jakiś chłopak.
Caro widząc siostre w jego ramionach uśmiechnęła się szeroko.
Zabrała ją od niego i powiedziała:
- Dzięki ci bardzo, gdzie ją znalazłeś? – pogłaskała śpiącą siostre po policzku.
- Chodziła bez celu po ulicy aż w końcu zapytałem co tu robi, rozpłakała się i powiedziała, że nie wie, bo się zgubiła – odpowiedział czarny.
- Wejdziesz? – mruknęła niosąc siostre w strone jej pokoju widząc, że chłopak wszedł, dodała – Rozgość się…
Czarny zamknął za sobą drzwi. I usiadł na kremowej sofie, która stała nie opodal.
Caro zaniosła siostre do łóżka i wróciła do salonu.
- Caroline – powiedziała speszona siadając oraz równocześnie wyciągając rękę w stronę chłopaka.
- Bill – burknął nerwowo i uścisnął jej dłoń.
Obaj siedzieli bez słowa, aż w końcu ciszę przerwał czarny.
- A to twoja córka była?
- Aż tak staro wyglądam? – powiedziała chowając twarz w rękach – Siostra…
- Nie, nie staro – uśmiechnął się – Zapytałem tylko.
Wybuchli śmiechem.
- Chcesz coś do picia? Jedzenia? – zapytała wstając z fotela.
- Nie, nie chce robić kłopotu – Bill puścił jej oko.
- Muszę się jakoś odwdzięczyć, w końcu przyprowadziłeś mi siostre – dziewczyna delikatnie, niby przypadkowo dotknęła jego ramienia.
- Wystarczy, że dasz się poznać bliżej – szepnął, po czym chwycił jej rękę w dłoń.
Caroline zmieszana odwróciła głowe. Nie wiedziała co odpowiedzieć, w końcu zebrała trochę odwagi i mruknęła:
- Okey…
Czarny spojrzał w jej piwne oczy, następnie puścił dłoń dziewczyny.
- Ja już pójde – oznajmił wstając, po czym wcisnął w dłoń Caro karteczke z jego numerem i dodał – Zadzwoń…
Szatynka pokiwała twierdząco głową i skierowała się za chłopakiem do drzwi.
Po ich zamknięciu usłyszała z pokoju siostr:
- Caroline! – dziewczyna natychmiast pobiegła do Mel.
- Tak? – wykrzyczała wbiegając do zielonego pomieszczenia.
- Jestem już w domu? – mrukneła mała wychodząc z łóżka.
- Nie inaczej… – Caro uśmiechnęła się i przytuliła siostre.
Wzięła ją na ręcę i udały się do kuchni.
- Jadłaś coś rano? – zapytała Caroline.
- Jadłam, ale nie jestem głodna – mruknęła Melody spoglądając na siostre, po chwili dodała – Bill mnie narkamił.
- No nieźle – zasmiała się szatynka sadzając siostre przy stole. Słysząc otwierające się drzwi pobiegła do przedpokoju.
- Hej Caroline – mama dziewczyny uściskała córke.
- Melody siedzi przy stole – Caro pocałowała wysoką rudą kobiete w policzek – Ja idę, pa.
Wybiegła pędem z domu.
Comment